Reklama

Zima stulecia. Jak wyglądała walka z mrozem, śniegiem i lodem w okolicach Jarocina

Opublikowano: 17 stycznia 2021 13:30
Autor: Karina Muszalska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Przełomu 1978/79 roku trudno zapomnieć. Niemal w tym samym czasie kiedy Polacy witali szampanem nowy rok, zaczęła się biała apokalipsa nazwana zimą stulecia. Ludzie imprezowali, a śnieg sypał i padał…

Reklama

Zima stulecia 78/79 - kiedy się zaczęła?

- Zaczęło się w sumie od deszczu, który stopniowo zaczął przechodzić w opady deszczu ze śniegiem, a potem sypał już sam śnieg i wiał wiatr - wspomina Marek Tokarski, który wówczas mieszkał w Nowym Mieście. Aura zmieniała się z godziny na godzinę. - Wiał silny wiatr, zaspy były wyższe niż ogrodzenia domów - dodaje Jacek Kaliszan.

Zima stulecia trzymała przez cały styczeń i luty. Opady śniegu takie, jak w noc sylwestrową, powtarzały się kilkukrotnie. Mniejsze miejscowości zostały dosłownie odcięte od świata. Ze względu na zaspy przestały kursować pociągi, jak i PKS-y. Z uwagi na wysokie mrozy wiele autobusów po prostu nie odpaliło. Hałdy śniegu były tak zbite, że trzeba było je kruszyć ciężkim sprzętem i kilofami. Intensywne śnieżyce sprawiały, że państwowe służby nie radziły sobie z problemem o własnych siłach.

Zima stulecia 78/79. Walka ze skutkami śnieżycy

W tym czasie furorę zrobiło powiedzonko „na potrzeby bundenswehry, kiedy mamy minus cztery”. Dokładnie oddawało ono problem, przed jakim stanął cały kraj. To była prawdziwa wojna z najgorszymi wrogami - mrozem, śniegiem i lodem. Do akcji wkroczyło pospolite ruszenie. „Na front akcji zima” rzucano załogi zakładów pracy i zwykłych mieszkańców również i w Jarocinie. Wszyscy kopali tunele, tylko nimi można było się przemieszczać.

Ludzie po sąsiedzku się skrzykiwali i bez żadnego nakazu odśnieżali drogi - opowiada Eugeniszu Antczak.

Nikogo nie dziwił fakt, że do pomocy zaciągnięto również żołnierzy i sprzęt wojskowy. To była przecież prawdziwa wojna z aurą.

 Ta zima przyczyniła się do ogromnych strat w polskiej gospodarce. Na to nałożyły się braki w zaopatrzeniu w opał, bo jak zaczęły być coraz silniejsze mrozy to potrzeby na węgiel były większe - przypomina Walenty Kwaśniewski, wieloletni wójt Kotlina

Zima stulecia 78/79. Śnieg wpadał przez okno do domów

Do walki ze śniegiem wyruszył w naszym powiecie radziecki samochód ciężarowy wykorzystywany przez wojsko. Okazało się, że pojazd zaprojektowany do wydajnego odśnieżania lotnisk i pasów startowych, doskonale sprawdzał się na drogach. Przy maksymalnej prędkości 40 km/h zużywał 40 litrów paliwa na 100 km. Jednak podczas ciężkich akcji odśnieżania jego apetyt rósł do przysłowiowego 100 na 100 i więcej.

Tak ciężki pojazd pozwalał jednak na oczyszczenie pasa drogi nawet do szerokości 2,5 metrów i wysokości 1,5 metra, natomiast śnieg odrzucany był na odległość 30 metrów.

Mój tatą był kierową takiego ZIŁ-a. Czasami źle ustawili kąt wyrzucania śniegu i zdarzało się, że pobili lampy przy drodze. Wiele razy śnieg wleciał przez okna do domów - opowiada Adam Roszak z Jarocina.

Zima stulecia 78/79. Do szkoły na nartach

Zasypane drogi szczególnie utrudniały komunikację, nie pozwalając ludziom dotrzeć na czas do pracy, szkoły, czy lekarza. - Pamiętam, że do szkoły jeździłem na nartach biegowych - wspomina Eugeniusz Antczak. - My na lekcję docieraliśmy wyznaczonymi tunelami - dodaje Agnieszka Szeps, która również pamięta jedną z najcięższych zim. - W tym czasie byłem na studiach zaocznych. W styczniu miałem sesję egzaminacyjną. Egzamin wyznaczono mi na godz. 11.00. Wyjechałem więc o 5.00 rano i ledwo zdążyłem - opowiada Walenty Kwaśniewski.

Zima stulecia 78/79. W sklepach brakowało towarów, a w kotlińskim ZPOW w magazynach zamarzały owoce i warzywa

Problemów tymczasem z dnia na dzień przybywało podobnie jak śniegu. Zasypane trasy uniemożliwiały dostarczenie towarów do sklepów spożywczych zwłaszcza tych położonych na wsiach. Brakowało nawet podstawowych produktów. 

Chleb do sklepu w Kretkowie dowożono ciągnikiem. Ludzie na wsi zaczęli się obawiać o jedzenie. Każdy miał jakieś zapasy w piwnicy, jak to na wsi. Potrzebne jednak były inne produkty. Niestety towaru brakowało w sklepie. - wspomina Jacek Kaliszan.

Z powodu przerwy w dostawie prądu, która trwała 2 dni w Kotlinie trzeba było wydzielać chleba. Każdy dostawał tylko połówkę. Piekarze wyrabiali go ręcznie. Bochenki były małe, a ciasto niewyrobione. Robili jednak, co w ich mocy, żeby każdy dostał swój przydział - dodaje Czesław Moch, przewodniczący rady gminy Kotlin.

Zwały śniegu stały się również utrapieniem dla kierowców karetek i lekarzy, którzy nie mogli dotrzeć do potrzebujących.

W czasie tej zimy jedna z kobiet mieszkających na wsi zaczęła nagle rodzić. Karetka nie była do niej w stanie dotrzeć. Pomogło wojsko. Położną z Żerkowa przywiozło do rodzącej dwóch żołnierzy. Sytuacja zakończyła się szczęśliwie - opowiada Jacek Kaliszan.

Zima stulecia była również wielkim utrapieniem dla fabryk i zakładów pracy w powiecie jarocińskim, zwłaszcza dla ZPOW w Kotlinie. 

 Przez dwie doby nie mieliśmy prądu. Trzeba było użyć agregat prądotwórczy, aby uruchomić choć jeden z kotłów i by ogrzać zakład. W magazynach, w których przechowywaliśmy warzywa wstawiliśmy koksowniki, bo wszystko zaczęło zamarza. Były tez problemy z dowozem pracowników do pracy. W tym czasie byłem brygadzistą zatrudnionym przy zakładowej oczyszczalni ścieków. Nieczystości, które zawsze były ciepłe, po prostu zamarzały. Musieliśmy przepompować ścieki na deszczownię - opowiada Czesław Moch, obecnie przewodniczący rady gminy w Kotlinie, emerytowany pracownik ZPOW Kotlin.

Zima stulecia 78/79. Milicja i orkiestra na sylwestra

Ostatniego dnia roku 78 trwały w raszewskiej Agrze przygotowania do zabawy sylwestrowej. Imprezy organizowane przez lokal cieszyły się zawsze sporym zainteresowaniem. Tutaj nigdy nie brakowało wykwintnego na owe czasy jedzenia oraz alkoholu. Nikt nie przewidywał, że będzie to pamiętny sylwester z przygodami w tle i to z powodu pogody. Znaczna część uczestników zabawy nie dotarła z powodu nieprzejezdnych dróg. Nie dojechała również orkiestra z Kołaczkowa pod Wrześnią.O historii raszewskiej Agry pisaliśmy TUTAJ. 

Pojechałem ciągnikiem ze znajomym rolnikiem do Pyzdr na posterunek milicji, poprosić ich, aby pomogli nam w problemie. Funkcjonariusze zadzwonili do kolegów z Kołaczkowa z pewną propozycją. Orkiestra dojechała dokładnie o godz. 24.00. Przywieźli ich łazem milicjanci z Kołaczkowa. Dzisiaj byłoby to niemożliwe, zaraz zostaliby ukarani - opowiada Andrzej Bogaczyński, były kierownik Agry.

Pomocni milicjanci zostali na sylwestrze do godziny 8.00 rano i spełnili jeszcze jeden dobry uczynek. Otóż w trakcie powrotu do domu zabrali w Rudzie Komorskiej rodzącą kobietę, do której nie dojechała karetka pogotowia. Mundurowi przewieźli ją do szpitala we Wrześni, gdzie nastąpiło szczęśliwe rozwiązanie.

Zima stulecia 78/79. Grzejniki zmarzły na imprezie

Zabawy sylwestrowe były też zaplanowane w Kotlinie. Jedna z nich miała się odbyć w ZPOW - Imprezę trzeba było odwołać. Nie sposób było po prostu dojechać - wspomina Czesław Moch. Natomiast uroczystość w kotlińskim Domu Strażaka pomimo niesprzyjających warunków odbyła się z przygodami.

Do południa było jeszcze znośnie, z czasem zaczęło być coraz gorzej. Zanim zabawa się skończyła, to zdążyły zamrznąć grzejniki - opowiada Walenty Kwaśniewski.

Zima stulecia stała się również utrapieniem dla tych, którzy w owym czasie mieli zaplanowane śluby i wesela. Każdy liczył na cud, którym wtedy był brak śnieżycy i przejezdna trasa.

Pamiętam szczególnie jedno wesele. Państwo młodzi wraz z gośćmi nie dojechali z Żerkowa na czas. Z góry budynku, zauważyłem na drodze światła od samochodów. Okazało się, że to para weselna, która uparła się jechać samochodem osobowym, utknęła w zaspie i zagrodziła cały przejazd. Za nimi akurat jechał autobus pełen gości. Wszyscy dotarli dopiero po trzech godzinach - opowiada były kierownik Agry.

Macie wspomnienia z tamtych dni? Zdjęcia? Chcecie nam o tym opowiedzieć? Napisz, zadzwoń! 785504959

 

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się. Również w sieci.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +0 / -0

    trumm

    If these driver updates do not fix your network at all then I would suggest that you try the https://kingsraid.io/. Because when everything fails, and the image credit is at an all-time low, it is the only thing that won’t let you down. I have experienced it myself while I was working at home and my network suddenly bugged out on me. With one download, the network was fixed immediately. I was a bit skeptical at first but when I finally pulled the trigger and tried it out, I was completely amazed at how effective https://offroadoutlaws.io/ was.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -1

    ????

    ten materiał już był chyba 3 razy , także w wydaniu papierowym, w lutym i w marcu też to powtórzycie?