Reklama

Śmiertelnie potrącił siedmioletnią dziewczynkę. Trafi do więzienia

Opublikowano: 6 lutego 2021 09:51
Autor: Elżbieta Rzepczyk | Zdjęcie: Elżbieta Rzepczyk

Więzienie za śmiertelne potrącenie siedmiolatki | foto Elżbieta Rzepczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na karę bezwzględnego pozbawienia wolności został skazany 63-letni mieszkaniec gminy Jarocin. Mężczyzna śmiertelnie potrącił 7-letnią dziewczynkę, która jechała na hulajnodze.

Reklama

Wyrok jest sądowym finałem tragicznego wypadku sprzed prawie dwóch lat, który wypadek się w Wielkim Tygodniu - kwiecień 2019 roku.

Mężczyźnie zarzucono, że kierując skodą, jadąc w kierunku Dąbrowy, naruszył nieumyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jak zaznaczyli śledczy nie dość wnikliwie obserwował przedpole jazdy, bo nie zauważył jadącej na hulajnodze 7-letniej dziewczynki. Pojazd uderzył dziecko prawą stroną.
Wypadek wydarzył się kilka metrów od domu 7-latki. Najpierw próbował ją ratować ojciec. Później do akcji wkroczyli lekarze i ratownicy Zespołu Ratownictwa Medycznego oraz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Pomimo wysiłku tylu osób nie udało się przywrócić dziecku czynności życiowych. Zmarła na miejscu. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu, wyjaśnił okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia i wyraził głęboki żal. Nie był dotychczas karany.


Sąd Rejonowy w Jarocinie skazał 63-latka na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Przez najbliższe trzy lata nie będzie mógł prowadzić pojazdów mechanicznych. Orzekł również nawiązkę w wysokości 3 tys. zł tytułem częściowego zadośćuczynienia za krzywdę na rzecz ojca nieżyjącej dziewczynki.
   

Adwokat skazanego mężczyzny złożyła apelację od wyroku.     

      

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (19)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Aa

    A może by gazeta napisała że dzieci nie miały skończone 7 lat i nie powinny przebywać. Same. A nie tylko obwinianie jednej ze stron brzk rzetelności

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Aga

    Czytając komentarze to jedna osoba modrzejsss od drugiej. Wypadku były i będą ale jak by ludzie nie zabrakło wyobraźni mogło by nie dojść do niego. Bo który z rodziców pości dziecko na drogę publiczną same i to jeszcze dwoje dzieci. Więc wina raczej obopólna powinna być. A nie tylko osadzeac jedna stronę.

  • 3 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Anusiak

    Żałosne to jest prawo cimnogrodu i ludzie cierpią, a skurwiele kradnace vat żerują jak hieny

  • 3 miesiące temu | ocena +6 / -6

    Mihas

    Złapią kogoś ze trapwką nie ma znajomości to 3 lata 63 latek pozbawi życia ale ma znajomości to 1 6 miesięcy i 3 tyś zł. Tyle jest warte teraz życie ? Jeszcze trochę i będzie w Jarocinie taka sama korupcja jak w Środzie Wlkp policja będzie popełniać samobójstwa a sąd będzie brał w łapę ile się da tak jak w Śremie. Szkoda że tak mało ludzi to wie ja wiem boją się ja się nie boję. Pozdrawiam tych co wiedzą co się dzieję.

    • 3 miesiące temu | ocena +0 / -0

      Aa

      A może znajomości ma rodzina Marlena. Bo od kiedy dziecko co nie skończyło 7 lat może przebywać samo na ulicy? Nie bronie kierowcy ale wina oo środku jest. Bo jedna osoba dorosła zareaguje inaczej niż dziecko widząc jadący samochód. Współczuję rodzica, ale nie zostawia się takich dzieci samych

  • 3 miesiące temu | ocena +9 / -4

    ???

    Wina leży po obu stronach!!! Opiekunów dziecka w chwili tragedii nie było na ulicy ani poboczu. Uważam, że nie taki powinien być wyrok!

    • 3 miesiące temu | ocena +2 / -1

      bb

      A skąd to wiesz, gdzie byli rodzice? Miałeś może wgląd w akta postępowania? Nie można ot tak sobie rzucać tez, gdy nie ma się dokładnej wiedzy o okolicznościach zdarzenia.

    • 3 miesiące temu | ocena +5 / -1

      Mirek

      A jaki.,

      • 3 miesiące temu | ocena +3 / -3

        ???

        Sprawiedliwy dla obu stron!

        • 3 miesiące temu | ocena +3 / -1

          Anonim

          Dziecko niezyje to juz chyba wystarczającą kara, to nie musiało być dziecko, mogla byc rownie dobrze osoba dorosła.

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -20

    Stefania

    ślepy jest to po chuj włazi za kierownicę

    • 3 miesiące temu | ocena +3 / -2

      Jan

      zastanow sie co piszesz

    • 3 miesiące temu | ocena +16 / -5

      Anka

      Widać ze prostak jesteś , słoma z butów wyłazi

  • 3 miesiące temu | ocena +4 / -17

    Łysol

    Do pierdla na 10lat!

    • 3 miesiące temu | ocena +3 / -19

      Tyfus

      Do końca życia gnoja starego zamknąć

      • 3 miesiące temu | ocena +11 / -3

        Jarocinianka

        Spójrz na swoje buty , słoma ci wychodzi !!!

  • 3 miesiące temu | ocena +20 / -2

    Max

    Witam, powiem szczerze jestem zaskoczony wyrokiem - "bezwzględne więzienie". Nie przypominam sobie, aby zapadały takie wyroki ("bezwzględne więzienie") w przypadku gdy: kierowca był trzeźwy/nie brał narkotyków oraz posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

  • 3 miesiące temu | ocena +26 / -2

    Miru$

    No dobrze,ale czy nad dzieckiem była sprawowana właściwa opieka rodzicielska ? Dziecko do lat 7 musi być pod opieką osoby dorosłej gdy porusza się po drodze publicznej, oczywiście wina sprawcy jest oczywista

    • 3 miesiące temu | ocena +30 / -2

      bb

      Nie wiemy jak doszło do tej tragedii. Czy dziecko jechało wzdłuż po prawej stronie, czy nagle wyjechało z posesji. Ale jak by nie było kierowca musi brać pod uwagę zawsze, że dziecko zachować się może niewłaściwie na drodze. I z tego punktu widzenia jest winny niewątpliwie. Ale dziecka tam na drodze nie powinno być. I tu właśnie kłania się rola opiekunów dziewczynki. Oni też winni stosować zasadę ograniczone zaufania do zachowań dziecka i uniemożliwić jej wyjazd na drogę publiczną z domu poprzez zamknięcie bram. z tego punktu widzenia wielki jak nie większy niż na kierowcy stopień odpowiedzialności za tą tragedię spoczywa również na opiekunach za niedopilnowanie, czy umożliwienie jej jeżdżenia po drodze. Mogło ono też się odbywać za ich cichym przyzwoleniem. No, bo gdyby rodzicom czy opiekunom nie zabrakło wyobrażni dziecka nie drodze by nie było i uniknięto by tego wypadku. Czy sąd to wziął pod uwagę? Raczej nie. Zapewne skonstatował, że rodzice już i tak cierpieć będą bardzo do końca życia z powodu śmierci zapewne kochanej córeczki i dodatkowe karanie ich jest niewskazane. I apel pilnujmy nasze dzieci i wnuki by nie dochodziło do takich niepotrzebnych tragedii.