Reklama

Pacjenci nie chcieli jechać do szpitali. Ponad 3,5 tysiąca wyjazdów jarocińskiego pogotowia

Opublikowano: 21 lutego 2021 06:18
Autor: Elżbieta Rzepczyk | Zdjęcie: ZRM Jarocin

Pacjenci nie chcieli jechać do szpitali. Ponad 3,5 tysiąca wyjazdów jarocińskiego pogotowia | foto ZRM Jarocin

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ratownicy medyczni i lekarze uzbrojeni w specjalne kombinezony i maski. Taki widok ekip pogotowia ratunkowego na długo pozostanie nam w pamięci. W ubiegłym roku jarocińskie Zespoły Ratownictwa Medycznego z pomocą spieszyły 3.544 razy.

Reklama

- Wykańczam się i myślę, że przypłacę to zdrowiem, a może się zdarzyć, że nawet życiem w nie za długim czasie - mówił lekarz Marek Stawski, kierownik Zespołów Ratownictwa Medycznego i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Jarocinie.

 

 

Koronawirus zdominował nasze życie w ubiegłym roku. Szczególnie wpłynął na pracę Zespołów Ratownictwa Medycznego. Zespoły  pogotowia nieustanie ściągają się z czasem. Błyskawicznie muszą podejmować trudne decyzje, które mają istotne znaczenie dla naszego życia i zdrowia.

Pacjenci nie chcieli jechać do szpitali. Ponad 3,5 tysiąca wyjazdów jarocińskiego pogotowia      


W okresie pandemii koronawirusa ich praca stała się jeszcze bardziej obciążająca i wymagająca, bo to oni są na pierwszej linii. Ani na minutę nie zamknięto pogotowia, tak jak to było chociażby w przypadku przychodni lekarzy rodzinnych. Co było najtrudniejsze?

 

- Przede wszystkim strach przed nieznanym, a z biegiem czasu przyzwyczailiśmy się do tego zagrożenia. Na początku pandemii nie było jasnych procedur, nie wiedzieliśmy jak sobie z tym radzić - dziś już jest o wiele lepiej. Niestety pandemia jeszcze jest i cały czas jest trudno. Musimy ubierać kombinezony i maski, których wcześniej nie stosowaliśmy. Praca w tych zabezpieczeniach sprawia, że jesteśmy podwójnie zmęczeni i potrzebujemy więcej czasu niż zwykle na regenerację po takim dyżurze - mówi Witold Szymczak, ratownik medyczny z jarocińskiego pogotowia.

 

Dodatkowo ratownikom pracy nie ułatwiali pacjenci, którzy ukrywali swoje objawy lub ich nie potrafili samodzielnie rozpoznać.

 

- W wywiadzie zebranym przez dyspozytora nie było informacji, aby pacjent miał podwyższoną temperaturę, kaszel, infekcję. Na wizycie okazywało się zupełnie coś innego, a z dalszego przebiegu wynikało, że te objawy występują już od dwóch, trzech dni. W czasie badania kolejnym objawem jest niska saturacja co wskazuje na podejrzenie zakażenia koronawirusem. Zdarzało się kilka razy, że ludzie zatajali przed nami występujące u nich objawy - mówi ratownik.


 
Pacjenci nie chcieli jechać do szpitali. Ponad 3,5 tysiąca wyjazdów jarocińskiego pogotowia      

Niektórzy pacjenci pomimo gwałtownie postępującej choroby zwlekali z wezwaniem pomocy medycznej, jeszcze inni bali się jechać do szpitali jednoimiennych.

 

- Towarzyszyło im psychicznie przekonanie, że w szpitalach jest umieralnia - ocenia ratownik.

 

 

I szybko podkreśla, że obecnie pod tym względem jest dużo lepiej. Dziś nikt nie reaguje już zdziwieniem, widząc na swojej klatce schodowej „kosmonautów", bo tak potocznie nazywamy ratowników ubranych w specjalne skafandry.

 

Miniony rok był trudny dla jarocińskiego pogotowia, ale i szczególnie ważny. 1 maja 2020 roku minęło 70 lat, od kiedy na ulice Jarocina wyjechała pierwsza karetka [ZIBACZ TUTAJ]

 Media ogólnopolskie informują, że część ludzi w obawie przed zakażeniem  nie wzywało karetki pogotowia do zawału czy udaru, a potem na pomoc było już za późno.

Co ciekawe w ubiegłym roku nasze ambulanse wyjeżdżały rzadziej? Ilość interwencji spadła nieznacznie. W 2020 r. jarocińskie ZRM na pomoc jechały 3.544 razy, co w porównaniu z 2019 rokiem oznacza, spadek o 1,6 procenta. Bywały też takie sytuacje, że z powodu braku wolnej karetki na ratunek przejeżdżały ZRM-y z Gizałek, Borku Wielkopolskiego czy Koźmina Wielkopolskiego. Z kolei nasi ratownicy też byli dysponowani 105 razy poza powiat jarociński. Głównie na ratunek pędzili do mieszkańców powiatu średzkiego.     

                                          
Cieszy zapewne fakt, że z coraz większą odpowiedzialnością wybieramy numery alarmowe. Z danych szpitala wynika, że 191 razy wzywaliśmy zespoły niepotrzebnie (nie wymagające pomocy ZRM pacjent nie zgodził się na zbadanie, udzielenie pomocy). Dla porównania w 2019 roku takich wezwań było aż 423.                      
                                              
                           


209.631 kilometrów pokonały wszystkie karetki, które posiada jarociński szpital („P”, „S”, zespół transportowy, wymazy COVID-19, Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska „Wieczorynka”).

29.771 kilometrów przejechał Zespół S, 33.155 Zespół P.
33.472 przejechał ambulans transportu sanitarnego i wymazu COVID

6.450 pacjentów trafiło na jarociński SOR w ubiegłym roku o 1.958 mniej niż w 2019 roku


1.864 osoby skierowano do leczenia szpitalnego, a pozostali otrzymali pomoc ambulatoryjną

190 pacjentów z zagranicy zgłosiło się na SOR    


Państwo    Ilość pacjentów
Albania    1
Argentyna     2
Belgia    1
Bułgaria    1
Białoruś    2
Gruzja    25
Izrael    2
Mołdawia    23
Niemcy    2
Ukraina    127
Wielka Brytania    1
Zjednoczone Emiraty Arabskie      1
    
    
 Miniony rok był trudny dla jarocińskiego pogotowia, ale i szczególnie ważny. 1 maja 2020 roku minęło 70 lat, od kiedy na ulice Jarocina wyjechała pierwsza karetka [ZOBACZ TUTAJ]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.