Reklama

Gospodarz z prokuratorskimi zarzutami. Składowanie niebezpiecznych substancji to nie wszystko...

Opublikowano: 22 lutego 2021 06:46
Autor: Karina Muszalska | Zdjęcie: zdjęcie poglądowe

foto zdjęcie poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prokuratura zarzuca 41-letniemu gospodarzowi z Miniszewa nielegalne składowanie niebezpiecznych substancji. Dzisiaj na ławie oskarżonych zasiądą również cztery inne osoby, które, jak wykazało śledztwo, współdziałały z mężczyzną.

Reklama

We wrześniu ubiegłego roku w jednym z gospodarstw w Miniszewie znaleziono 64 pojemniki o pojemności 1000 litrów każdy ze szkodliwą cieczą. Ze wstępnych badań wynikało, że zawartość beczek jest niebezpieczna.

Jako pierwsza o sprawie pisała Gazeta Jarocińska. Dość szybko ustalono, że znalezione substancje zagrażają zdrowiu i życiu zarówno zwierząt, jak i ludzi. Mieszkańcy Miniszewa początkowo nabrali wody w usta i nie chcieli rozmawiać na ten temat. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że samochody transportujące niebezpieczne substancje wjeżdżały do gospodarstwa pod osłoną nocy i to przy zgaszonych światłach.

Właściciel gospodarstwa również nie chciał z nami rozmawiać. Natomiast przed kamerami poznańskiej telewizji tłumaczył, że „kupił nawóz i nie wie, skąd wzięły się te niebezpieczne substancje”. - Wszystko mam, faktury i nie mam żadnych obaw. Wszystko wie policja, nie kazali udzielać informacji - tłumaczył właściciel nieruchomości w materiale wyemitowanym w TVP3.

Wyniki badań przeprowadzonych przez centralne laboratorium Wielkopolskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierdziły, że składowane w gospodarstwie substancje są niebezpieczne dla zdrowia i środowiska. Znajdowały się w nich acetol, pochodne kwasów, polimery, poliestyren, resztki farb z zawartością proplanolu, pochodne aldehydu. Sprawa trafiła do prokuratury rejonowej w Jarocinie. Na podstawie opinii biegłych sądowych z zakresu fizyko-chemii ustalono, że ilość zgromadzonych substancji mogła zagrozić nie tylko życiu człowieka, ale spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi o znacznych rozmiarach.

Śledztwo wykazało, że niebezpieczne substancje składowane były bez wymaganego pozwolenia, oraz że 41-letni mężczyzna miał popełnić inne przestępstwa.

W toku postępowania mężczyźnie przedstawiono również kolejne cztery zarzuty dotyczące dopuszczenia się wspólnie i w porozumieniu z innymi zatrzymanymi w tej sprawie osobami przestępstw, polegających na kradzieżach z włamaniem, a następnie zaboru pojazdów mechanicznych w tym samochodu marki suzuki, z którego usunięto tabliczkę znamionową z numerem vin, a także tablice rejestracyjne oraz kradzieże lawety i koparki - relacjonuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Maciej Meler.

Na wniosek prokuratora 31 marca tego roku mężczyzna został zatrzymany. W areszcie śledczym przebywał do czerwca, kiedy to sąd wyznaczył poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł oraz zabezpieczenie majątkowe w postaci wpisu do hipoteki na sumę 70 tys. zł.

Prokuratura Rejonowa w Jarocinie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielowi gospodarstwa w Miniszewie. Grozi mu kara 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo wykazało, że oskarżony nie działał w pojedynkę.

Tym samym oskarżeniem objętych zostało trzech innych mężczyzn w wieku od 21 do 35 lat oraz 28-letnia kobieta, którym zarzucono współdziałanie z 41-letnim mężczyzną, a także posiadanie środków psychotropowych w postaci amfetaminy o wadze ponad 11,5 gram - mówi Maciej Meler. Sad nie wyznaczył jeszcze terminu rozprawy.

[AKTUALIZACJA,22 lutego 2021 r.]

Sprawą gospodarza zajmuje się obecnie Sąd Rejonowy w Jarocinie. Na dzisiaj 22 lutego na godz. 12.00 wyznaczono termin pierwszej rozprawy. O jej wynikach będziemy informować na bieżąco. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +2 / -1

    Janusz

    Radny też, to dopiero specjalista. Skazać i resocjalizacja przy produkcji foteli i tapczanów.

  • 6 miesięcy temu | ocena +3 / -4

    Mariusz

    Sołtys sie za nich weźmie. To specjalista...