Reklama

Kolega zabrał koszulkę Paterskiemu [AKTUALIZACJE] [VIDEO]

Opublikowano: 6 sierpnia 2014 14:00
Autor: Przemysław Szeszuła

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport

Reklama

Najdłuższy (236 km) etap Tour de Pologne wygrał Jonas Van Genechten (Lotto Belisol). Maciej Paterski stracił niestety koszulkę najlepszego górala, ale utrzymał pozycję najlepszego Polaka (po czterech etapach zajmuje dziesiąte miejsce). Na kolejnym etapie w różowym trykocie pojedzie jego kolega z CCC Polsat Polkowice - Mateusz Taciak, który wygrał obie górskie premie w Katowicach

Kolarze wyruszyli dziś na trasę już przed godziną 11.00. Tarnów pożegnał ich chłodem i deszczem.

Na piętnastym kilometrze od peletonu oderwała się pierwsza, pięcioosobowa ucieczka Branislau Samoilau (CCC Polsat Polkowice), Jerome Cousin (Europcar), Aleksander Rybakow (Katiusza), Boris Vallee (Lotto Belisol) i Andrej Sołomennikow (Rusvelo), która na jednak po siedemdziesięciu kilometrach została zlikwidowana.

Później od peletonu oderwali się Joshua Edmondson (SKY) i Matthias Krizek (Cannodale), a po chwili dołączył do nich Mateusz Taciak (CCC Polsat Polkowice). Trójka zgodnie współpracując zdobywała punkty na trzech lotnych premiach. Na wszystkich kolejność była taka sama. Krizek (wywalczył sobie niebieską koszulkę najaktywniejszego kolarza), Taciak i Edmondson.

Pochodzący z Kórnika Mateusz Taciak triumfował za to na obu górskich premiach i odebrał koszulkę najlepszego górala Paterskiemu.

Do uciekającej trójki, już na rundach w Katowicach, dołączyli Przemysław Kasperkiewicz (reprezentacja Polski) i Jerome Cousin (Europcar). Później to właśnie ta dwójka odskoczyła od kolegów, ale została wchłonięta przez peleton. 

Osiem kilometrów przed metą na chwilę odskoczył jeszcze Maciej Paterski, ale także nie dał rady. Pojedynczy kolarze próbowali rwać peleton, ale o zwycięstwie zadecydowała sprinterska końcówka, którą wygrał Jonas Van Genechten (Lotto Belisol).
 

Czekając na codzienną relację Macieja Paterskiego i Szymona Gruchalskiego z IV etapu zobaczcie jak wygląda wyścig od środka, z kamery zamontowanej na kasku Szymona Gruchalskiego.

 

[AKTUALIZACJA]
Dziś najpierw komentarz Macieja Paterskiego, który na czwartym, ostatnim płaskim etapie, stracił koszulkę lidera klasyfikacji górskiej. Nie był jednak tym załamany.

- Mam swoje zadania w grupie. Najważniejsze, że różową koszulkę najlepszego górala mamy nadal w drużynie – mówi jarociński kolarz, który wczoraj zapowiadał aktywną jazdę.

Tej nie zabrakło, ale na odjazd nie pozwolili mu rywale. - Tak jak mówiłem wczoraj na początku dzisiejszego etapu starałem się odjechać, ale czasem, poza mocnymi nogami, trzeba mieć trochę szczęścia. Mam małą stratę do lidera, dlatego inne zespoły nie pozwoliły mi na ucieczkę. W końcówce etapu zaatakowałem i liczyłem, że ktoś do mnie dołączy, i odskoczymy w kilku, wtedy byłaby szansa dociągnąć akcję do mety. Nie udało się. Jutro będę próbował ponownie. Wjeżdżamy w góry i najcięższe etapy mamy dopiero przed nami. Na pewno się nie poddam.

Paterski po czterech etapach zajmuje dziesiąte miejsce i traci do lidera – Czecha Petra Vakoca 35 sekund.

Jarociński kolarz, co staje się powoli „nową świecką tradycją”, kolekcjonuje nagrody dla najlepszego Polaka. Po raz czwarty otrzymał voucher na 250 litrów paliwa, czyli ma już w „baku” 1000 litrów.

Czekając na relację Szymona Gruchalskiego zobaczcie GALERIĘ ZDJĘĆ z IV etapu.

[AKTUALIZACJA]
A Szymon Gruchalski, dziś już z Zakopanego, opowiada m.in. o tym co łączy Tour de Pologne z biblioteką i bibliotekarkami. Skąd komentator Eurosportu – Tomasz Jaroński zna Jarocin, Golinę i Koźmin. I dlaczego podczas TdP trzeba biegać po marketach...

 

[AKTUALIZACJA]
Odpoczywając w hotelu Maciej Paterski... awansował o jedną pozycję. Z wyścigu wycofał się świetny sprinter - Słoweniec Luka Mezgec (Giant Shimano) – drugi na trzecim i trzeci na dzisiejszym etapie (piąty w klasyfikacji generalnej), który wciąż odczuwa skutki kraksy na pierwszym etapie.

- W perspektywie są dwa trudne etapy, więc wraz z lekarzem drużyny doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie, jeśli wycofa się z wyścigu. Będziemy obserwować jego powrót do zdrowia i mamy nadzieję, że będzie gotowy na Eneco Tour, który rozpocznie się w przyszłym tygodniu - powiedział Addy Engels, dyrektor sportowy Giant-Shimano (źródło - naszosie.pl).

Jutro zaczyna się prawdziwe ściganie. Kolarze wjadą w góry. Piaty etap rozpocznie się w Zakopanem a zakończy się na Słowacji w mieście Strbskie Pleso. Na 190-kilometrowej trasie są trzy premie górskie I kategorii i po jednej II i III kategorii oraz dwie lotne premie.

Start etapu z Zakopanego o godz. 14.00 Planowany dojazd do mety około 18.30 – 19.00.

Na pierwszym, górskim etapie pokazać się powinien Rafał Majka, który do tej pory jechał spokojnie w peletonie. Po czterech płaskich odcinkach jest 24. ze stratą 37 sekund do lidera.

Na razie Rafał Majka zdecydowanie wygrywa w klasyfikacji najpopularniejszych, ale Maciej Paterski też ma swoich stałych kibiców...

 

 

 

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.