Reklama

Pacjent z rakiem bez pomocy. „Zwija się z bólu”

Opublikowano: 28 lutego 2015 07:49
Autor: Anna Kopras Fijolek

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko

Reklama

Piotr Robakowski z Jarocina cierpi na nowotwór. Choć założono mu „Zieloną Kartę”, jego droga do wyzdrowienia wcale nie jest krótsza - mimo że takie były założenia pakietu onkologicznego wprowadzonego od stycznia.

Z prośbą o interwencję w jego sprawie zwróciła się do nas 4 lutego jego żona, Małgorzata. „Mąż ma kartę zieloną wydaną przez lekarza rodzinnego i żaden specjalista nie chce go przyjąć, bo nie ma pana, żeby ją zamknąć. Powinien go leczyć urolog. Od rana wydzwaniam do lekarza rodzinnego. Ten mnie skierował do NFZ i od godziny 8.00 czekam na telefon od nich i nic. Mąż cierpi bez żadnej pomocy. Pomóżcie” - napisała zrozpaczona kobieta.

Kiedy skontaktowaliśmy się z nią, opowiedziała dokładniej, jaka jest sytuacja. - Mąż ma nowotwór pęcherza moczowego. Otrzymał „Zieloną Kartę” od lekarza rodzinnego. Był w Poznaniu, wzięli mu tam wycinek. Teraz nie ma pana, żeby mu zamknąć tę „Zieloną Kartę”, żeby męża przyjął specjalista, urolog. Rodzinny mówi, że nie może zamknąć tej karty, w Poznaniu też mówią, że nie mogą. Dzisiaj dzwoniłam do NFZ i od ósmej rano czekam na telefon. Żadnej odpowiedzi. Mąż jest bez leków, bez jakiejkolwiek pomocy. Tylko czekać na śmierć, tak jest z naszą służbą zdrowia. Nie wiem, co robić - mówiła Małgorzata Robakowska. - Mąż cały czas zwija się z bólu. Boli go pęcherz i kręgosłup.

Nieoficjalnie docierają do nas informacje, że sprawa „rozbija się” o kwestie finansowe. Szpital im. Strusia przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu - nie wiadomo, z jakich przyczyn wypisał pacjenta, natomiast teraz ma problem z ponownym jego przyjęciem, ponieważ - prawdopodobnie - obawia się o to, jak jego ponowny pobyt zostanie rozliczony przez NFZ.

Korespondencja dziennikarki ze szpitalem, NFZ-em, Ministerstwem Zdrowia, Kancelarią Premiera i Rzecznikiem Praw Pacjenta trwa prawie trzy tygodnie.

19 lutego rzeczniczka NFZ w Poznaniu informuje nas telefonicznie, że na początku marca szpital przy ul. Szwajcarskiej przyjmie Piotra Robakowskiego. Sam pacjent nic o tym nie wie.

 

Jak tłumaczyły się odpowiedzialne za sytuację instytucje? Dlaczego cierpiący pacjent tyle czekał na pomoc? Czytaj w aktualnym wydaniu „Gazety Jarocińskiej”.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (20)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 lat temu | ocena +11 / -20

    henio

    Cale życie chleje denaturat,i zyje z opieki społecznej,ani jednego dnia nieprzepracował,od dziecka siedzial w poprawczakach i zakładach karnych,typowy pasorzyt społeczny,a teraz chce pomocy, Chwasta trzeba wyrwać.

  • 6 lat temu | ocena +13 / -7

    aaa

    Chciałbym jakoś pomóc temu człowiekowi, nie mam za dużo pieniędzy, ale chciałbym się z nim podzielić... Jest taka możliwość?

  • 6 lat temu | ocena +1 / -4

    ja-nka

    A co na to nasze dochtory!

  • 6 lat temu | ocena +3 / -2

    Wojtek

    ile ten rolnik płaci składek na miesiąc 40 zł?

  • 6 lat temu | ocena +11 / -3

    Pan Sułek

    Trzymaj się Piotrek! i pamiętaj nie głosuj na ,,buli'', protasiewiczów i inne mendy z platformy , te mendy założyły sobie żeby nas okraść i wykończyć. Zyczę powrotu do zdrowia.

  • 6 lat temu | ocena +2 / -22

    hahaha

    zrobic mu operacje plastyczna w nowym wydziale chirurgii plastycznej , a poczuje sie lepiej:)

  • 6 lat temu | ocena +13 / -4

    J..

    prawda jest tak, że tylko jakaś część z nas płaci składki, reszta to grupy uprzywilejowane (np. rolnicy) którzy nie płacą, inni pracują na czarno. NFZ wydaje krocie na siebie, ZUS wydaje na siebie, lekarze chcą dużo zarabiać, pielęgniarki itd. To co trafia na leczenie pacjenta to są ochłapy.