ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M A
R E K L A M ABS_A1
R E K L A M A

Zmarł Julian Janicki

› Aktualności› Samorząd 14 dni temu    28.11.2019
Anna Kopras Fijolek
komentarzy 0 ocen 0 / 0%
A A A
 fot. Archiwum Gazety

Wieloletni radny, sołtys Boguszynka (gm. Nowe Miasto nad Wartą), społecznik.

 

Urodził się w 1957 roku. Był radnym od 1994 roku do 2018 roku, z przerwą w latach 2011-2014. W kadencji 1994 - 1998 oraz 2002 - 2006 był wiceprzewodniczącym rady. Przez ponad 30 lat pełnił też funkcję sołtysa Boguszynka.

R E K L A M ALombard sródtekstowy 06-14.12.2019

 

- Zapamiętam go jako dobrego, życzliwego, zaangażowanego w sprawy wsi i gminy człowieka - mówi wójt Aleksander Podemski.

 

Nowomiejscy radni na dzisiejszej sesji uczczą jego pamięć.

 

Pogrzeb Juliana Janickiego odbędzie się w sobotę, o godz. 10.00 w Kolniczkach.

 

 

Tekst o Julianie Janickim, który ukazał się wiosną tego roku, na łamach "Gazety Jarocińskiej"

 

Miał cukrzycę, jeździł na dializy, ale dawał radę być sołtysem, a do tego jeszcze radnym

            Julian Janicki przez 30 lat pełnił funkcję sołtysa Boguszynka (gm. Nowe Miasto nad Wartą). Przez kilkanaście lat był też radnym. - Człowiek tak długo czuje się lepiej, dopóki czuje się potrzebny. Jak uważa, że zrobił wszystko lub nic mu się nie chce albo czuje się niepotrzebny, to jest "po zawodach" - wyznaje.

            Mieszkańcy wybrali go na sołtysa w 1988 roku. Jaki wtedy był Boguszynek? - Była to kiedyś wieś rolniczo-chłopska. W tej chwili rolnictwo u nas już się kończy. Utrzymać się na takich ziemiach, jak są w Boguszynku, nie da się. Kiedyś opłacalność w rolnictwie była zupełnie inna. Rolnicy radzili sobie i to dobrze sobie radzili. Jak się miało 10-12 hektarów, można było istnieć. W tej chwili, jak się nie ma 50 ha, nie ma o czym gadać! - ocenia 62-letni były sołtys.

                                                                       * * *

            Swoją funkcję pełnił do 9 marca. Uważa, że kiedyś dużo łatwiej. - Nie ma się co czarować - wtedy było więcej ochotników do pracy społecznej. W tej chwili - trzeba to sobie twardo powiedzieć - jest ich coraz mniej - mówi Julian Janicki. Dlaczego tak jest? - To jest związane z tempem życia, ze wszystkim. Tego się nie da opisać. Ja o wolne soboty, pracując, strajkowałem. A teraz chodzą do pracy nawet w niedziele - dodaje. Pewnie gdyby kto inny był sołtysem, a kto inny radnym - pracowałoby mu się lżej. Jeden drugiego by wspierał. - A tak to sam musiałem toczyć boje o rzeczy, które niejednokrotnie nie przychodziły łatwo. Ale uważam, że warto było - podkreśla. Za jego kadencji zrobione zostały drogi, założono oświetlenie. - Pierwsza latarnia w Boguszynku zaświeciła się jako w ostatniej wiosce w gminie. Wszystkie inne już miały oświetlenie. Dziś mają ok. 30 lamp. Były sołtys wspomina pierwszą wykonaną drogę, z użyciem żużla, potem etapami utwardzaną.

                                                           * * *

            Obejmując funkcję sołtysa, myślał, że będzie pewnie nieraz trudno podołać obowiązkom. Dziś, z perspektywy czasu, ocenia, że nie było tak źle, a na pewno łatwiej niż obecnie. - Z każdym rokiem ilość zadań rośnie. Tymczasem chętnych do pracy społecznej, do współpracy - ubywa - podkreśla.     Uważa też, że trudniej jest tym sołtysom, którzy mają pod swoją opieką świetlice wiejskie. W Boguszynku bywało tak, że w ciągu roku organizowanych było aż 30 imprez. - Samo wydawanie sali zajmowało nam, w dwójkę, 3 godziny,  więc tygodniowo - 6 godzin. Za to nie otrzymywaliśmy żadnego wynagrodzenia. To była i jest nadal praca społeczna - mówi Julian Janicki. Wymienia też inne swoje obowiązki, z których starał się jak najlepiej wywiązywać - m.in. podlewanie i koszenie trawy. Cieszy się, że udało się zrobić w byłej remizie małą salę, bezpieczne, opłotowane miejsce zabaw dla dzieci, obok świetlicy. Podkreśla, że zawsze bardzo dobrze współpracowało mu się z urzędem gminy.

                                                                       * * *

            Z zawodu jest mechanikiem samochodowym. Pracował 10 lat. Potem przeszedł na rentę. Miał więcej czasu, więc postanowił poświęcić go na działalność społeczną. Posiadał jeszcze 2,5 ha ziemi. - Kiedyś to było coś! W latach 80-tych, jak sprzedałem jedną świnię, mogłem kupić 4 tony węgla pierwszego gatunku! W tej chwili to nawet dwie świnie nie wystarczą na jedną tonę! Tak jak mówiłem wcześniej - kiedyś, jak rolnik miał 10-12 ha, to użył. Dzisiaj może pomarzyć, że użyje - dodaje.

                                                                       * * *

            W ostatnich wyborach na sołtysa już nie kandydował. - 30 lat to już jest dosyć - mówi. Nie poddawał się nigdy, mimo iż od wielu lat ma poważne problemy zdrowotne. Najpierw zachorował na cukrzycę, później przestały pracować nerki. Trzy razy w tygodniu musi jeździć na dializy. - Starałem się nie zwracać uwagi na stan zdrowia, tylko robić swoje. Wciągnęła mnie praca społeczna. Sesje były zawsze w czwartek. Jak wypadły w innym terminie, przekładałem, jak się udało, dializy. Przyznaje, że działalność społeczna dodawała mu zawsze sił do walki z chorobą. - Bez wątpienia. Człowiek tak długo czuje się lepiej, dopóki czuje się potrzebny. Jak się myśli: - To mam do zrobienia, i jeszcze to, i jeszcze tamto - to podbudowuje na duchu. Jak uważa, że zrobił wszystko lub nic mu się nie chce albo czuje się niepotrzebny, to jest "po zawodach"... - dodaje.   

                                                                       * * *

            Czym będzie się teraz zajmował? Lubi spacerować i zbierać grzyby. Interesuje się też biodynamiką, wykorzystaniem jej w uprawie roślin. - Dopóki żona żyła, chodziłem jak hrabia i podpowiadałem jej, co, jak, gdzie powinno rosnąć. Mówiła zmartwiona: - Zobacz, jaki seler mi byle jaki wyszedł. To wypytywałem, gdzie go miała i zastanawiałem się, co było nie tak - opowiada. - Z kalendarza biodynamicznego można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, które warto stosować. Np. w jakiej odległości powinno się uprawiać ogórki, żeby pozbyć się chorób albo co robić, żeby na koperku nie było mszyc. Pewne rośliny sadzone obok siebie szkodą sobie. Inne natomiast - pomagają sobie.

(...)

 

+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (0)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarzbądź pierwszy!
R E K L A M A